Blender ręczny Sencor SHB 4464RD

Tagi: blender, mikser, robot kuchenny, sencor

Czy warto kupić blender ręczny Sencor?

Blender ręczny SENCOR 1000 W to w rzeczywistości zestaw akcesoriów. W zestawie znajdziemy silnik, stopkę miksującą, trzepaczkę, malakser i pojemnik w dość wyrazistym czerwonym kolorze.

Do zakupu i przetestowania zachęciła mnie cena. Byłam ciekawa, czym różni się blender za niecałe 200 złotych od blendera za 450 złotych. (Jestem również posiadaczką Braun Multiquick 9.)

Spodziewałam się taniej chińszczyzny. Po otwarciu pudełka, zostałam mile zaskoczona. Urządzenie wygląda bardzo ładnie. Na pewno to nie jest produkt, który chce się schować głęboko do szafy, aby przypadkiem na niego nie patrzeć.

Czyszczenie blendera Sencor

Dużą zaletą jest możliwość mycia prawie wszystkich części w zmywarce. W moim przypadku do zmywarki wkładam pojemnik malaksera oraz pojemnik do miksowania. Wyznam, że nie wkładam stopki miksującej ani ostrza z malaksera do zmywarki. Zwykle te elementy myję od razu po użyciu.

Blender ręczny Sencor w akcji

Zastanawiałam się, jak blender sprawdza się w użyciu. Nigdy nie byłam przekonana do tańszych odpowiedników popularnych czy modnych marek. Jednym z powodów był mój wielokrotny zawód tego typu produktami.

Stopka miksująca - blender ręczny Sencor 4464 RD - czerwony
Stopka miksująca – blendera ręcznego Sencor

Okazało się, że w przypadku tego urządzenia się myliłam.

(A teraz nagła zmiana czasu z przeszłego na teraźniejszy).

Stopka miksująca sprawuje się super. Malakser ma dość duży pojemnik (500 ml), w którym mogę poszatkować całą cebulę czy rozdrobnić prawie całą szklankę płatków kukurydzianych. Trzepaczka także świetnie się sprawdza.

Moc 1000 W robi swoje. Dzięki niej blender w krótkim czasie miksuje, rozdrabnia i w zaledwie kilka minut ubija śmietanę.

Mam problem za to z montażem. Za każdym razem chcę wkręcić stopkę miksującą czy trzepaczkę (do silnika) w inną stronę niż jest na rysunku. Podobnie mam z malakserem. Nie jest to dla mnie intuicyjne. Muszę uważać, aby nie włączyć urządzenia, które jest źle przymocowane (co w moim przypadku może się zdarzyć). Blender nie ma żadnego zabezpieczenia przed uruchomieniem. Jego zaletą jest szybka praca, płynna i prosta regulacja. Niestety, urządzenie jest bardzo głośne (85 db), więc wieczorne gotowanie może być uciążliwe dla innych domowników.

Silnik oraz pojemnik urządzenia - blender ręczny Sencor

Czym się różni Sencor 4464RD od Brauna Multiquick 9?

Ceną i wyglądem. Porównywalny zestaw Brauna kosztuje około 450 złotych, podczas gdy Sencor oferuje swój produkt za mniej niż 200 złotych.

Dodatkowo w podstawowym zestawie Braun oferuje malakser z pojemnikiem około 300 ml, gdzie Sencor daje nam 500 ml.

Inaczej też wygląda regulacja pracy. Sencor korzysta ze sprawdzone rozwiązania, które niektórzy mogą znać ze starych blenderów Zelmera (pokrętło). Braun w Multiquick proponuje regulację na wyczucie pod palcem (która początkowo nie była dla mnie intuicyjna).

Blender ręczny Sencor 4464RD jest bardzo ładny, ale przy Braunie wygląda nieco topornie. Jest też o wiele głośniejszy od swojego droższego odpowiednika i brak mu zabezpieczenia przed włączeniem.

Jeśli jednak chodzi o efekty pracy, to muszę powiedzieć, że w moim odczuciu są zbliżone.

Używam jednego i drugiego urządzenia. Z obu jestem zadowolona.

Moc: 1000 W

W zestawie:

  • Stopka miksująca, którą potocznie wraz z silnikiem nazywamy blenderem ręcznym.
  • Metalowa trzepaczka, innymi słowy ubijaczka.
  • Wysoki kubek z miarką i pokrywką: 700 ml.
  • Przystawka siekająca o pojemności 500 ml z nożem do szatkowania, nazywane często malakserem.

Cena: ok. 180 zł

Swój blender kupiłam w sklepie internetowym tvokazje.pl

Zobacz także:

Komentarze

Zostaw odpowiedź